Kolor oczu decyduje o awansie?

Reklamy są źródłem szczęścia. To znaczy sprzedają nam szczęście. Albo raczej ułudę szczęścia. Przecież w żadnej reklamie nie powiedzą Ci, że kupno tego samochodu będzie praktyczne, założenie tego konta będzie praktyczne. Sprzedają Ci radość z posiadania tego samochodu, pokazują Ci jaką radość będziesz mieć z tego konta, ukazują jak radosny będziesz gdy już kupisz za pieniądze z kredytu swoje szczęście. Szczęście jest oczywiście dla młodych, najlepiej białych o blond włosach, chociaż stopniowo się to zmienia. Wynika to z siły nabywczej. Okazało się, że biali heteroseksualni mężczyźni nie są w stanie kupić wszystkiego, co rynek ma do zaoferowania.
Chociaż jestem w stanie wyobrazić sobie reklamy w które sprzedają nam szczęście w postaci bycia takim białym heteroseksualnym mężczyzną. Reklamy odpowiadałyby wtedy na pytanie jak zmienić kolor oczu, kolor włosów czy kolor skóry. Niestety okazało się, że zmiana koloru skóry nie jest możliwa, wbrew temu co mówi się o Jacksonie. Gdyby rzeczywiście istniała tego typu operacja, to z pewnością więcej osób by się jej poddało. Nie mam tu na myśli tylko gwiazd. Przecież istnieją żywe lalki. Osoby po wielu operacjach plastycznych. Z pewnością wśród nich znaleźć można osoby chcące zmienić swoją karnację skóry. Nie mówiąc już o osobach, które uwielbiają się opalać i uważają, że im są bardziej opalone tym lepiej wyglądają. Zapewne wydałyby wszystkie pieniądze na to, aby wyglądać w ten sposób przez cały czas a ich odcień skóry był taki jaki sobie marzą. Zdarzały się również przypadki osób, które chciały być czarne, w krajach azjatyckich była swego czasu moda na bycie osobą białą. Kobiety robiły sobie operacje oczu aby przypominać europejski typ urody.
Kobieta to już w ogóle osobna kategoria kupujących. Kobiecie da się bardzo łatwo wmówić, że wygląda źle i na ten koszmarny wygląd pomorze dany preparat. Uwielbiam po prostu patrzeć jak zakompleksionym kobietom wmawia się jeszcze dodatkowo kompleksy. Co najlepsze robią to inne kobiety. Tylko dlatego, że same mają kompleksy i uważają, że mogą coś osiągnąć kosztem innych. W tej sytuacji zwycięzca jest tylko jeden. Świetnie widać to w sklepach, szkołach i bankach. Na najniższych stanowiskach jest ogromna rzesza kobiet. Im spojrzymy wyżej tym tych kobiet jest zdecydowanie mniej. Spójrzmy na to kto stoi na czele banków, uczelni wyższych oraz sklepów. W zdecydowanej większości są to mężczyźni. Sytuacja jest więc odwrotnie proporcjonalna. Kobiety w tych instytucjach stanowią większość do stanowiska niższego kierowniczego. Im wyższe stanowisko tym proporcja się zmienia. Jeżeli weźmiemy pod uwagę dyrekcję szkół średnich można łatwo zauważyć że to jest ten etap na którym widać zmieniające się proporcje. Dyrektor podstawówki to przeważnie kobieta, dyrektor szkoły średniej to już bardziej mężczyzna. Dyrektor regionu w banku czy sklepie to również zazwyczaj mężczyzna, który ma pod sobą w większości przypadków kierowniczki. Co więc jest takiego w samych kobietach, że nie mają ambicji tego zmienić? Bo coś tu jest zdecydowanie nie tak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *