Krępująca przypadłość.

Kiedy zaczyna się u nas etap, że nasza latorośl zaczyna swoją przygodę czy to w żłobku czy też przedszkolu, musimy liczyć się z napływającą falą wszelakich chorób. Począwszy od przeziębienia, zapalenia oskrzeli, poprzez szkarlatynę, ospę, świnkę, aż po przyniesienie do domu wesz.
Zarażenie się wszawicą, to tak naprawdę nic trudnego. Niestety przestrzeganie zasad osobistej higieny, ani nie broni nas przed wszami, ani nie daje nam gwarancji, że dziecko nie przyniesie ich do domu. Możemy nawet użyć stwierdzenia, że bardziej narażone na atak wszy jest dziecko zadbane, zdrowe i czyste. Tak naprawdę, aby wsza przeskoczyła na główkę naszego dziecka wystarczy założyć na głowę czapkę dziecka, które akurat jest zarażone. W momencie, gdy zorientujemy się, ze nasze dziecko ma wszawicę, zaczynamy się zastanawiać jak wyglądają gnidy oraz jak się ich pozbyć.
Wszy są maleńkimi, płaskimi, pokrytymi pancerzykiem o kolorze beżowo – brązowym, stworzonkami, żywiącymi się krwią ze skóry głowy. Swoim wyglądem złudzenie przypominają ziarna sezamu. Jeżeli włosy dziecka są jasne i gęste, nie łatwo jest je znaleźć. Wsza ludzka zagnieżdża się tylko na ludziach, nie bytują w sierści zwierząt.
Jeżeli nasze dziecko często drapie się po głowie, należy natychmiast sprawdzić czy przyczyną drapania nie są wszy, gdyż jest ona dużym problemem dotyczącym zarówno przedszkoli jak i szkół. Gdy okaże się, ze problem zawitał jednak do naszej rodziny należy: codziennie przeglądać głowę dziecka, pasmo po paśmie, wyczesywać gęstym grzebieniem, usuwając jednocześnie wszy i gnidy. Przez to, że są bardzo mocno przyczepione do włosów, u samej nasady, najłatwiej będzie je ściągać paznokciami. Nad karkiem, za uszami w przedziałku, czyli tam, gdzie środowisko jest najcieplejsze, znajdują się ich największe skupiska. Gdy dziecko ma skończone 3 lata, możemy do usuwania wesz użyć specjalnych preparatów.
Rodzice często zastanawiają się czy są wstanie uchronić dziecko przebywające w dużych skupiskach ludzi, przed wszawicą. Odpowiedź jest prosta. Wszędzie tam, gdzie dziecko ma kontakt z dużą ilością osób, nie jesteśmy wstanie uchronić dzieci przed tym. Jeśli jest nam wiadome, że w przedszkolu czy też szkole, do której uczęszcza nasze dziecko zaczyna panować wszawica, należy dokładnie i regularnie przeglądać włosy i głowę dziecka. Im szybciej wychwycimy, iż problem dotyka również naszego dziecka, tym szybciej je z tego wyleczymy.
Nasze dzieci powinny także pamiętać o kilku zasadach, które pomogą uniknąć problemu:
– nie czeszemy się czyimiś szczotkami, grzebieniami, oraz nie pożyczamy swoich nikomu,
– nie używamy cudzych gumek, spinek, opasek, itp.,
– nie zakładamy cudzych nakryć głowy i także nie dajemy do przymierzenia swoich, drugiej osobie.
Jeśli dziecko będzie przestrzegać tych zasad, zachowa granice, które są niezbędne dla własnego bezpieczeństwa i absolutnie nie robi się tego w kwestii, aby dziecko było odbierane jako samolubne i niechętne do pomocy innym. Nie jesteśmy wstanie całkowicie uchronić dziecka, ale możemy zminimalizować ryzyko zarażenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *